Warriors nie mogliby wejść w posiadanie kontraktu Gary’ego Paytona II, Joe Lacob mówi

Zapytajbukmachera.pl » Warriors nie mogliby wejść w posiadanie kontraktu Gary’ego Paytona II, Joe Lacob mówi

Lacob says Dubs couldn’t entertain matching GP2’s contract originally appeared on NBC Sports Bayarea

Przed rozpoczęciem wolnej agentury w NBA, Warriors dali do zrozumienia, że chcą sprowadzić Gary’ego Paytona II i byli uważani za faworytów do podpisania kontraktu z wszechstronnym skrzydłowym.

Ale kiedy gracze mogli rozmawiać z innymi drużynami, stało się jasne, że cena Paytona będzie dużo wyższa niż przewidywali Wojownicy.

W końcu Payton przeszedł od zarabiania 1,9 miliona dolarów w ostatnim sezonie z Warriors do podpisania trzyletniego kontraktu z Portland Trail Blazers wartego 29 milionów dolarów.

Decyzja o nie dopasowaniu oferty Blazers dla Paytona podobno „zabolała” członków organizacji Warriors, którzy rozwinęli go do kluczowego członka rotacji.

CEO Warriors Joe Lacob rozmawiał w czwartek z Timem Kawakami z The Athletic i poruszył wiele tematów, w tym nie sprowadzenie z powrotem kilku własnych wolnych agentów i rachunek za podatek od luksusu, który Golden State będzie płacić po raz kolejny.

„Nie było dla nas zaskoczeniem, że jeśli ci goście dostali … jak Gary Payton miał dobry rok i jeśli dostał dużą ofertę, to było bardzo mało prawdopodobne, że będziemy go ponownie podpisać, bez względu na to, jak bardzo go kochamy” Lacob powiedział Kawakami. „I rzeczywiście bardzo go lubiliśmy. Dostał w rzeczywistości dużo większą ofertę, niż myśleliśmy, że dostanie. Way beyond. I nie mówię, że nie jest tego wart lub jest tego wart. Ale to dużo. I nie jest to coś, w co naprawdę moglibyśmy się bawić.”

Warriors stracili też Otto Portera Jr. na rzecz Toronto Raptors. Chcieliby go sprowadzić z powrotem, ale po prostu zagrał sobie poza zasięgiem cenowym Golden State.

„I Otto Porter,” Lacob powiedział Kawakami. „Miał dla nas świetny rok. Nie mówię, że nie zasługuje na to, co dostał, bo tak jest. Ale gdyby to dostał, wiedzieliśmy, że będziemy mieli kłopoty. I tak to się właśnie rozegrało. Do pewnego stopnia ci chłopcy grali naprawdę dobrze i sprawili, że stali się bardziej wartościowi, a my sprawiliśmy, że stali się bardziej wartościowi. I tak niestety w tej sytuacji, oni muszą iść dalej, a my musimy sprowadzić kilku innych gości.”

Z Paytonem, Porterem, Nemanją Bjelicą, Juanem Toscano-Andersonem i Damionem Lee odeszli w wolnej agenturze, Warriors mieli miejsca w rosterze do wypełnienia.

Niespodziewanie Donte DiVincenzo stał się wolnym agentem, gdy Kings odmówili złożenia mu oferty kwalifikacyjnej. Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że Warriors byli w stanie pozyskać go na dwuletnim kontrakcie wartym 9,3 miliona dolarów.

I choć Warriors mogli chcieć sprowadzić z powrotem Paytona, to różnica w cenach za niego i DiVincenzo wyszła na dobre Lacobowi, prezydentowi drużyny Bobowi Myersowi i reszcie front office.

„Now, we did step it up with Donte DiVincenzo in a way we probably weren’t planning on doing but after losing several guys and feeling pretty bleak, he became an opportunity,” Lacob told Kawakami. „Bardzo dobry gracz. Stał się szansą i musieliśmy zrobić krok tak daleko, jak tylko mogliśmy. W rezultacie jesteśmy ponad tym, gdzie byliśmy w zeszłym roku, znacząco, co jest już rekordem NBA.

„A Donte nie był minimum. W zeszłym roku podpisaliśmy wszystkie minima. Powiedziawszy to, różnica między Donte a Garym, powiedzmy, nie jest tylko taka. Gary był minimalnym graczem w zeszłym roku. A pomnożenie wszystkiego przez sześć, siedem, czy jakąkolwiek wielokrotność, to ogromna suma pieniędzy. Więc chyba odpowiedź na twoje pytanie brzmi: nie byłem zbyt optymistyczny na początku, że będziemy w stanie zatrzymać wszystkich tych ludzi. Myśleliśmy, że uda nam się zatrzymać jednego lub dwóch. Nie poszło tak. Poszło gorzej niż to. Albo lepiej, jeśli pozwolisz, dla nich.”

Lacob bronił tego, jak Wojownicy wydają pieniądze w odniesieniu do ich całkowitej pensji zespołowej i późniejszego rachunku za podatek od luksusu, który znów będzie ogromny.

„Być może pamiętasz ostatni rok, kiedy przez to przeszliśmy, wszyscy mówili, że Bob miał złą wolną agenturę”, powiedział Lacob. „Podpisywał tylko minimalne kontrakty. A powodem jest, naprawdę, kiedy jesteś top heavy jak my, masz tych gości, którzy byli z naszym zespołem przez długi czas, Steph [Curry], Klay [Thompson], Draymond [Green]. Możesz dodać do tego [Andrew] Wigginsa. Cztery duże kontrakty, trzy, które są z nami od dawna i zarabiają dużo pieniędzy. Zajmują całą listę płac, unormowaną. W zeszłym roku wiedzieliśmy, że nie użyjemy mid-level, byliśmy całkiem pewni, że prawdopodobnie nie użyjemy go. To samo, w dużej części w tym roku. Ale wiemy, że musimy wypełnić dolną część rosteru z minimalną ilością i być bardzo mądrym o tym.

„Byliśmy krytykowani w zeszłym roku, ale faktycznie, Bob wykonał niesamowitą pracę. Porozmawiajmy o tym, że wszystko się udało. Wszyscy ci goście … [Andre] Iguodala był dość kontuzjowany, ale poza tym, to działało naprawdę, naprawdę dobrze. I problem w tym, że z drugiej strony, dzisiaj, ci goście, ponieważ wygraliśmy i ponieważ zagrali dobrze, są o wiele bardziej wartościowi niż rok temu. Jesteśmy w tej samej sytuacji, w której byliśmy rok temu. Nie możemy zrobić nic więcej niż minimum. Nie możemy podpisać wolnych agentów. Nie mamy na to pieniędzy.”

RELATED: Jak Draymond widzi DiVincenzo pomagającego Warriors

Fani Warriors byli przywiązani do takich graczy jak Payton, Porter i Toscano-Anderson, zawodników z dobrymi historiami, którzy pomogli drużynie zdobyć mistrzostwo NBA. Ale front office zawsze musi podejmować trudne decyzje i pozwolenie tym graczom na odejście było trudne.

Nadzieją dla Warriors jest to, że ich młodzi gracze — Jonathan Kuminga, James Wiseman, Moses Moody i 2022 first-round draft pick Patrick Baldwin Jr — mogą wstąpić i wypełnić minuty pozostawione przez odejścia wolnych agentów. Jeśli im się to uda, straty będą o wiele mniej odczuwalne.

Pobierz i śledź Dubs Talk Podcast

Dodaj komentarz