Vicente Moreno: „Rzeczywistość jest taka, że musimy wygrać trzy z trzech, a wynik to za mało”

Momentos muy complicados para Vicente Moreno en el banquillo de la UD Almería tras haber sumado solo 2 puntos de 18 posibles. Trener stwierdził, że wierzy, iż jest w stanie odwrócić tę sytuację i że jest to kwestia nalegania. Punkt nie ma dla niego większego znaczenia, ponieważ muszą zacząć grać trzy na trzy, a za trzy dni odwiedzają Ramón Sánchez Pizjuán.

Czy punkt jest coś wart?: „Trudne pytanie. Lepszy punkt niż żaden, ale na tym etapie, gdy jesteś w takich okolicznościach, to niewiele. Gdyby tak było w poprzednich meczach, to rozmawialibyśmy o czymś innym, ale rzeczywistość jest taka, że musimy zdobyć trzy punkty, a tego nie zrobiliśmy. Wynik to za mało.”

Brak skuteczności wciąż się utrzymuje… „Taka jest rzeczywistość, to wygląda jak déjà vu. Jeśli chodzi o sposób, w jaki generowaliśmy, nie było tak jak w innych meczach, ponieważ Valencia jest drużyną w LaLiga, która straciła najmniej szans i to sprawia, że jest to bardzo trudne, ale znów byliśmy przeciętni. Wydaje mi się, że było 16 strzałów na 5 z nich i wystarczająco dużo klarownych szans, abyśmy mogli mieć inny wynik podczas meczu. Po raz kolejny był bardzo prosty mismatch do rozwiązania i straciliśmy bramkę. Pamiętam słupek Luisa, główkę Melero, główkę Arribasa, wyraźne szanse na inny wynik, ale tak nie było.

Czy uważasz, że LaLiga ma problem z marnowaniem czasu?: „Nie chcę zabrzmieć, jakbym na to narzekał, ponieważ każdy gra tutaj swoją własną grę i jestem pewien, że w podobnych okolicznościach moglibyśmy zrobić to samo, chociaż tak nie jest. Myślę, że jest to łatwe do rozwiązania, każda drużyna robi to, co musi, ale nie wiem, czy nie chcą tego rozwiązać. W dzisiejszych czasach, dzięki wszystkim danym, które posiadamy, znamy rzeczywisty czas gry, który został wyprodukowany. Tak więc, jeśli wprowadzilibyśmy zasadę trzech i proporcjonalnie dla wszystkich meczów zgodnie z rzeczywistą grą, która została rozegrana, wszyscy bylibyśmy w tej samej sytuacji. Problem polega na tym, że nigdy nie jest to postrzegane w ten sam sposób, czasami tracisz więcej i dajesz mniej. Łatwo to sprawdzić, możemy spojrzeć na poprzednie mecze, w których, w zależności od rzeczywistej gry, w niektórych meczach podawano więcej, a w innych mniej, dlaczego? Jeśli stracony czas jest taki sam. Można to zrobić w taki sposób, aby nikt nie mógł już narzekać…”

Czy uważasz, że jesteś w stanie poprawić tę sytuację?: „Oczywiście, że tak. Misją trenera jest pracować tak, abyśmy co tydzień mieli możliwość wygrania meczu i myślę, że mamy ją w każdym spotkaniu. Jaka jest rzeczywistość? To, że w tej chwili mamy dwa punkty w sześciu meczach, co nie jest dużo, a w piłce nożnej nie ma czasu, ale biorę to za pewnik. Gdybym zobaczył coś innego w zespole, miałbym wątpliwości, ale nalegamy, pojawiają się dobre rzeczy i jestem przekonany, że to kwestia nalegania i czasu. Piłka nożna nie może być dla nas tak okrutna w dzisiejszych czasach i jestem przekonany, że w końcu futbol jest zazwyczaj sprawiedliwy i musi nam to wszystko oddać”.

Czy uważasz, że Arribas był karny w zagraniu przed golem Javiego Guerry? „Spójrz, w niebezpiecznej akcji, co nie pierwszy raz nam się zdarza, tracisz bramkę. Nie wiem, czy był karny, czy nie, ponieważ nie widziałem akcji w telewizji. Z boiska wyglądało to dla mnie tak, ale bez obejrzenia tego w telewizji nie mam odwagi”.

Jak radzi sobie drużyna pod względem nieobecności?: „Mamy mecz we wtorek, a zatem niewiele miejsca na regenerację. Nie sądzę, abyśmy odzyskali wielu zawodników, których nie mieliśmy. Możliwe, że ktoś się wykuruje, ale tylko na tyle, by zagrać kilka minut, ale niewiele więcej. Pojawił się też problem z Robertone, zobaczymy jak się czuje jutro i czy będzie potrzebował badań, zobaczymy co powiedzą. Nie mamy czasu na wiele, jutro dojdziemy do siebie, aktywujemy się dzień później i zagramy w meczu z Sevillą z takimi potrzebami, jakie mamy”.

Dlaczego zdjąłeś Arribasa i Lopiego z ławki? „Z powodu zmęczenia. Musieliśmy znaleźć dla nich jakieś odświeżenie. Zmieniliśmy wszystkie pozycje w ataku i rozważaliśmy wprowadzenie Leo, który był świeższy i bardziej doświadczony. Arribas strzelił 4 gole, ale mógł strzelić więcej, miał dzisiaj główkę, miał sytuację jeden na jeden przeciwko Celcie….. To dobry znak dla niego, ale musimy zamienić to na punkty dla drużyny. Bez względu na to, jakich zmian dokonamy, zostaniemy złapani za palce, jeśli zabierzesz atakujących graczy, będzie to wyglądać źle, jeśli zabierzesz defensywnych graczy, będzie to wyglądać jeszcze gorzej. Jeśli nie wygrywamy, to cokolwiek zrobimy, nie będzie to dobrze zrobione.”

Jaka jest rola Mendesa?: „Taka sama jak każdego innego zawodnika w drużynie. Kiedy minie termin i jest w składzie, to jest to sytuacja z wyboru. Chumi daje ci pewne rzeczy i możesz stracić inne, ale kiedy wybieram jedenastkę, to dlatego, że uważam, że to najlepsze, co mogę wystawić. Nie ma innych. Wszyscy są gotowi do gry”.

Czytaj więcej