Rozwiązaniem są piłkarzyki

Medina Cantalejo powiedział latem, że w tym sezonie nie będzie „kar” . Dzisiejszego popołudnia na La Cerámica zostały podyktowane dwa karne i nie jest to pierwsza taka sytuacja, ani niestety ostatnia. Ręce, proste pojęcie, które kiedyś dzieliło się na dobrowolne i mimowolne, zaginęły pod tonami dokumentów, notatek, raportów technicznych i instrukcji obsługi, które r

esponsorzy rzeczy, którzy w jakiś sposób muszą uzasadnić miejsca pracy, pensje i dodatki, wietrzą na jej temat, być może z wyłącznym zamiarem zapewnienia nam rozrywki. To jest to, co

Pérez-Reverte

nazywa „karmieniem kaczek”, co w kontekście piłkarskim jest wersją palca i księżyca, przepuszczoną przez śmiertelną turmisję VAR.O ile na mundialu, przy półautomatycznym offside’ie, stara sztuczka sprytnego napastnika z „

byciem w linii

” została pogrzebana, to w Hiszpanii od czasu wprowadzenia VAR-u ręce są

sindiós

. I mówimy Hiszpania, a nie

Premier

czy

Champions

, gdzie stosuje się więcej zdrowego rozsądku, a mniej dosłowności przepisów, które wydają się być pisane przez neurobiologów molekularnych, a nie rzekomych „ekspertów piłkarskich”.To prawda, że wydarzenie z La Ceramica nie zmieniło wyniku meczu, który zakończył się tak, jak powinien, czyli sprawiedliwym zwycięstwem

Villarreal

. Jak to jest, że jutro, albo w

Superpucharze Hiszpanii

, albo w następnej kolejce La Liga, albo w drugiej, podobne lub identyczne fakty będą różnie oceniane. Co w istocie oznacza

zafałszowanie

zawodów, gdyż nie można zmienić wyroku za to samo wykroczenie.Ale tak czy inaczej. Ruszajmy dalej. Chleb i cyrk, zwłaszcza cyrki. Kontynuujmy gwizdanie absurdalnych rąk, lub pozostawianie innych podobnych rąk bezkarnie, aż do przyjęcia jedynego możliwego rozwiązania tego surrealistycznego bałaganu:

, aby piłkarze wychodzili na boisko bez rąk, jak w piłce stołowej.

Ta zawartość jest przeznaczona wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników

Read More