Acerbi? W takim razie lepiej dla Interu było zatrzymać Ranocchię

Zapytajbukmachera.pl » Acerbi? W takim razie lepiej dla Interu było zatrzymać Ranocchię

RZYM. Sześć dni różnicy (jeden urodził się 10 lutego 1988 roku, drugi 16) i poczucie, że obaj dali już z siebie wszystko. Francesco Acerbi jest gotowy na ponowne przyjęcie Simone Inzaghiego, natomiast Andrea Ranocchia został zezłomowany bez większego zastanowienia, gdyż jego kontrakt wygasa 30 czerwca. To co dzieje się wokół zastępcy De Vrij świadczy o tym, jak po utracie Bremera, na rynku Interu grzęźnie również brak budżetu (już teraz ciężko było sprawić, by Suning przetrawił fakt, że cel zamknięcia rynku z 60 milionami nadwyżki zostanie przesunięty na 2023 rok). Ścieżki prowadzące do Chalobaha i Akanji również miały sens na przyszłość (ale Chelsea musi zamknąć się najpierw na Fofanę i poprosić o pieniądze z wypożyczenia, podczas gdy Dortmund chce spieniężyć), natomiast Acerbi to klasyczny plaster na koniec rynku, podobnie jak Felipe Caicedo w styczniu. Obaj bardzo podobają się trenerowi i zostali uznani przez zarząd za 'plan B’ (ale, powtórzmy, bez budżetu trudno się wybić na rynku) i nadzieja w tym, że Acerbi nie powtórzy paraboli napastnika, który w umyśle Inzaghiego miał być decydujący w odblokowywaniu – lub naprawianiu – meczów w ostatnich 20 minutach (ale trener po wysłaniu Caicedo na boisko na Marassi przeciwko Genoi od razu zorientował się, jak klaudyczna jest kondycja podziwianego w Lazio 'killera’). To powiedziawszy, są dobre powody, by sądzić, że Acerbi nie powtórzy przypowieści swojego kolegi. Po pierwsze dlatego, że jego pozycja na boisku pozwala mu radzić sobie nawet w spadkowej fazie kariery, a po drugie dlatego, że Caicedo trafił do Interu w połowie sezonu, natomiast Acerbi będzie miał dużo czasu na nabranie najlepszej formy po burzliwym lecie. Pewne jest to, że biorąc pod uwagę epilog tej historii, być może lepiej byłoby przedłużyć kontrakt Ranocchii, tego, który od lat siedzi na ławce bez słowa i jedynego zawodnika, który pozostał w składzie, który był żywym świadkiem mrocznych lat po ostatnich wpadkach Morattiego, który – w szatni – mógłby być przydatnym przykładem, by utrzymać głód grupy na wysokim poziomie.

Zapisz się do ligi fantasy Tuttosport i wygraj fantastyczne nagrody!